Pani Szyneczka przygotowuję laurkę z okazji urodzin Babci. Pół ciała na stole, zęby zgrzytają (znaczy: stara się). Na rysunku kłębowisko kolorów, a nad nim słońce z długimi promieniami.
- Ślicznie, kochanie! Co narysowałaś?
- (z dumą) Jak delfin zjadł babcię.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedszkole. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedszkole. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 18 lutego 2016
czwartek, 16 października 2014
Raj
Etykiety:
dzieci mówią,
przedszkole,
satyra w krótkich majteczkach,
słowa,
wędkarz
Krasnal został zaproszony na urodziny ulubionej koleżanki z grupy do Fikołkowa czy jakiegoś tam innego figloraju. Ponieważ zwykle jak ognia unikamy takich miejsc, przerażeni wizją wypełzających zewsząd mikrobów (na potwierdzenie tej tezy świeżo zaliczyliśmy infekcję), zachwycony do szaleństwa Krasnal zniknął na dobre półtorej godziny w otchłani piłeczek, trampolin, zjeżdżalni, siatek i innych grozę i grypę siejących ustrojstw, by objawić się znienacka w barwach ciemnej purpury i wydyszeć:
- Mamuniu, już wiem, dlaczego to się nazywa "FIGLORAJ"! Bo tu jest JAK W RAJU!
Po zakończonej imprezie zapowiedział:
- Ja też chcę mieć urodziny w figloraju. Albo nie, lepiej w WĘDKARSKIM RAJU!
P.S. Wędkarski Raj to popularny łódzki sklep z akcesoriami dla fanów taaaakiej ryby. A że Krasnal do nich niezaprzeczalnie należy świadczy fakt, że podczas gdy rodzinami innych dzieci przedszkolnych opiekują się Anioły Miłości, Przyjaźni, Szczęścia i Bogactwa, nami opiekuje się Anioł... Wędkarski (środkowy w dolnym rzędzie). Amen.
- Mamuniu, już wiem, dlaczego to się nazywa "FIGLORAJ"! Bo tu jest JAK W RAJU!
Po zakończonej imprezie zapowiedział:
- Ja też chcę mieć urodziny w figloraju. Albo nie, lepiej w WĘDKARSKIM RAJU!
P.S. Wędkarski Raj to popularny łódzki sklep z akcesoriami dla fanów taaaakiej ryby. A że Krasnal do nich niezaprzeczalnie należy świadczy fakt, że podczas gdy rodzinami innych dzieci przedszkolnych opiekują się Anioły Miłości, Przyjaźni, Szczęścia i Bogactwa, nami opiekuje się Anioł... Wędkarski (środkowy w dolnym rzędzie). Amen.
poniedziałek, 21 października 2013
Najlepsze dla mężczyzny
Etykiety:
przedszkole,
słowa
Z relacji Pani Przedszkolanki:
Krasnal spożywa do obiadu surówkę z buraków (jakim cudem, pytam? Jakim cudem? W domu nie ruszyłby buraków nawet po groźbą konfiskaty wszystkich samochodów, samolotów i pociągów, rocznego szlabanu na "Jak to jest złowione?" i "Połam wędkę z Robsonem Greenem"). Kawałek surówki wisi mu na brodzie, więc "po spożyciu" zostaje oddelegowany do łazienki. Przegląda się w lusterku i orzeka: "To nie jest burak. ZACIĄŁEM SIĘ PRZY GOLENIU".
Krasnal spożywa do obiadu surówkę z buraków (jakim cudem, pytam? Jakim cudem? W domu nie ruszyłby buraków nawet po groźbą konfiskaty wszystkich samochodów, samolotów i pociągów, rocznego szlabanu na "Jak to jest złowione?" i "Połam wędkę z Robsonem Greenem"). Kawałek surówki wisi mu na brodzie, więc "po spożyciu" zostaje oddelegowany do łazienki. Przegląda się w lusterku i orzeka: "To nie jest burak. ZACIĄŁEM SIĘ PRZY GOLENIU".
