Krasnal: Mamusiu, połóż się ze mną! Usypiaj mnie!
Mama: Nie, Krasnalku, nie chce mi się wchodzić na łóżko. Jestem już stara i nie mam siły.
K: Nie jesteś stara! Jesteś młoda!
M: A kto jest stary?
K: Nikt w naszej rodzinie nie jest stary!
M: A po czym poznaje się, że ktoś jest młody?
K: Że jest taki gładki... (rozmarza się Krasnal, głaszcząc mnie po policzku)
M: A Dziadek? Jaki jest Dziadek?
K. Też taki gładki. I trochę nierówny. Trochę nierówny i trochę gładki.
M: Czyli co, stary czy młody?
K: Taki średni...
czwartek, 28 listopada 2013
wtorek, 19 listopada 2013
To, co najważniejsze
Etykiety:
słowa
Z okazji zbliżającej się rocznicy współpracy. Pierwszy raz po raz drugi. Drugi raz po raz pierwszy. Bez zbędnych słów. Po prostu. "MAMA".
poniedziałek, 21 października 2013
Najlepsze dla mężczyzny
Etykiety:
przedszkole,
słowa
Z relacji Pani Przedszkolanki:
Krasnal spożywa do obiadu surówkę z buraków (jakim cudem, pytam? Jakim cudem? W domu nie ruszyłby buraków nawet po groźbą konfiskaty wszystkich samochodów, samolotów i pociągów, rocznego szlabanu na "Jak to jest złowione?" i "Połam wędkę z Robsonem Greenem"). Kawałek surówki wisi mu na brodzie, więc "po spożyciu" zostaje oddelegowany do łazienki. Przegląda się w lusterku i orzeka: "To nie jest burak. ZACIĄŁEM SIĘ PRZY GOLENIU".
Krasnal spożywa do obiadu surówkę z buraków (jakim cudem, pytam? Jakim cudem? W domu nie ruszyłby buraków nawet po groźbą konfiskaty wszystkich samochodów, samolotów i pociągów, rocznego szlabanu na "Jak to jest złowione?" i "Połam wędkę z Robsonem Greenem"). Kawałek surówki wisi mu na brodzie, więc "po spożyciu" zostaje oddelegowany do łazienki. Przegląda się w lusterku i orzeka: "To nie jest burak. ZACIĄŁEM SIĘ PRZY GOLENIU".
wtorek, 8 października 2013
Wyższa szkoła jazdy
Etykiety:
słowa
Krasnalowe zachowanie od kilku tygodni zbiera w przedszkolu nie najlepsze recenzje.
Dziś po powrocie do domu zapytany o to, jak było, szczerze informuje:
- Byłem ŚREDNIO grzeczny.
- A co zrobiłeś? - drążę temat.
- Dusiłem Karola - przyznaje.
- Jak to: dusiłeś Karola?!? - pytam czując, jak jeży mi się włos na karku. - Skąd w ogóle przyszło Ci do głowy, że można kogoś dusić?!?
- No ale przecież nie udusiłem - Krasnal błyskawicznie przechodzi nad sprawą do porządku dziennego, odwraca się na pięcie i przechodzi do tzw. spraw bieżących. Między kluską a parówką wyjaśnia jeszcze, że właściwie to dusił razem z Robertem i Karolowi bardzo się podobało.
Bunt dwulatka to jakiś straszak dla grzecznych dziewczynek. Teraz zaczyna się jazda.
Dziś po powrocie do domu zapytany o to, jak było, szczerze informuje:
- Byłem ŚREDNIO grzeczny.
- A co zrobiłeś? - drążę temat.
- Dusiłem Karola - przyznaje.
- Jak to: dusiłeś Karola?!? - pytam czując, jak jeży mi się włos na karku. - Skąd w ogóle przyszło Ci do głowy, że można kogoś dusić?!?
- No ale przecież nie udusiłem - Krasnal błyskawicznie przechodzi nad sprawą do porządku dziennego, odwraca się na pięcie i przechodzi do tzw. spraw bieżących. Między kluską a parówką wyjaśnia jeszcze, że właściwie to dusił razem z Robertem i Karolowi bardzo się podobało.
Bunt dwulatka to jakiś straszak dla grzecznych dziewczynek. Teraz zaczyna się jazda.
niedziela, 29 września 2013
Potrącić z kieszonkowego
Etykiety:
słowa
Krasnal przycina z Tatą rundkę w "Skarbiec", Pani Szyneczka kręci się w okolicy.
- Pamiętaj Krasnalku, żeby nigdy nie zostawiać kostki na podłodze, bo mogłaby ją połknąć - ostrzega Tato.- I co wtedy zrobimy?
- Trzeba będzie kupić nową - odpowiada z powagą Krasnal.
- Pamiętaj Krasnalku, żeby nigdy nie zostawiać kostki na podłodze, bo mogłaby ją połknąć - ostrzega Tato.- I co wtedy zrobimy?
- Trzeba będzie kupić nową - odpowiada z powagą Krasnal.