czwartek, 16 października 2014

Raj

Krasnal został zaproszony na urodziny ulubionej koleżanki z grupy do Fikołkowa czy jakiegoś tam innego figloraju. Ponieważ zwykle jak ognia unikamy takich miejsc, przerażeni wizją wypełzających zewsząd mikrobów (na potwierdzenie tej tezy świeżo zaliczyliśmy infekcję), zachwycony do szaleństwa Krasnal zniknął na dobre półtorej godziny w otchłani piłeczek, trampolin, zjeżdżalni, siatek i innych grozę i grypę siejących ustrojstw, by objawić się znienacka w barwach ciemnej purpury i wydyszeć:
- Mamuniu, już wiem, dlaczego to się nazywa "FIGLORAJ"! Bo tu jest JAK W RAJU!
Po zakończonej imprezie zapowiedział:
- Ja też chcę mieć urodziny w figloraju. Albo nie, lepiej w WĘDKARSKIM RAJU!

P.S. Wędkarski Raj to popularny łódzki sklep z akcesoriami dla fanów taaaakiej ryby. A że Krasnal do nich niezaprzeczalnie należy świadczy fakt, że podczas gdy rodzinami innych dzieci przedszkolnych opiekują się Anioły Miłości, Przyjaźni, Szczęścia i Bogactwa, nami opiekuje się Anioł... Wędkarski (środkowy w dolnym rzędzie). Amen.



wtorek, 30 września 2014

Odrobina luksusu

Debiutująca tu dziś werbalnie Pani Szyneczka, lat dwa bez dwóch miesięcy, zażywa kąpieli w pianie. Leży z nogami wyciągniętymi za miskę i z błogim wyrazem twarzy.
- Wyglądasz, jakbyś była w SPA - mówię.
Przymyka oczy, odchyla głowę do tyłu i mruczy: - Taaaak.
- Może w takim razie dolać Pani ciepłej wody? - przybieram profesjonalny ton SPA-asystentki. Albo pomasować Pani stopy?
- Pani gófke umić - wchodzi w konwencję Pani Szyneczka. - Dać Pani pajówke.

Podaruj sobie odrobinę luksusu. Zjedz parówkę.


środa, 24 września 2014

Picasso

Oglądamy telewizję śniadaniową, a w niej reportaż o planowanej we Wrocławiu wystawie szkiców Picassa, Dalego i Goi. "Wow, świetna", "ależ ciekawa", "warto byłoby zobaczyć" - przerzucamy się komentarzami. Krasnal przygląda się sceptycznie pokazywanemu właśnie szkicowi "Guerniki", sapie, wreszcie wyrokuje: "No, fajne. Ale ta świeca to mu nie bardzo wyszła..."


czwartek, 17 lipca 2014

Już tylko kiler

Krasnal przez zęby (pokąsany, więc zły):

- Zabiję wszystkie komary świata!!!
- Kochanie - próbuję łagodzić - jeżeli zabijesz wszystkie komary świata, to co będą jadły jaskółki?
- Martwe komary - warczy Krasnal.




wtorek, 10 czerwca 2014

Złotowłosa i trzy niedźwiedzie

Na zakończenie roku przedszkolnego pani od angielskiego przygotowała z dziećmi przedstawienie. Krasnal z wrodzoną męską nonszalancją dzień wcześniej poinformował, że potrzebuje kostiumu Daddy Bear. Wziąwszy pod uwagę krótkie terminy przystał na propozycję, żeby kostium sprowadził się do uszek. Nie przeszkodziło to zapracowanej matce zapomnieć o sprawie i obudzić się w poniedziałkowy ranek z nieprzyjemnym uczuciem, że coś miała zrobić. Jednocześnie Krasnal wstał lewą nogą i natychmiast po otwarciu oczu oznajmił, że do przedszkola nie idzie, umościł pupę w kącie kanapy i włączył MiniMini. Niezrażona rodzicielka w 10 minut stworzyła coś z niczego, a umieściwszy naprędce sporządzone uszy na krasnalowych złotych włosach wpadła w zachwyt, plotąc coś głupawo o ślicznych misiach. Kiedy tylko się odwróciła, nadąsany Krasnal zerwał uszy z głowy dramatycznym gestem, rzucił je z impetem na kanapę i wyburczał: MISIO - SRYSIO.