...najpiękniejsze w całym roczku idą Święta!
W związku z powyższym zrobilisiem z Krasnalkiem kalendarz adwentowy. Wprawdzie Adwent, jak zostalisiem uświadomieni, zaczął się jeszcze w listopadzie, jednak ustalilisiem (tj. ja ustaliłam odgórnie), że zgodnie ze świecką tradycją zainaugurujemy świąteczne final countdown 1 grudnia.
W środku naturalnie powinny być domowej roboty ciasteczka i karmelki, jednakowoż nikt nie jest idealny i są krówki, misie Haribo, Mamba i pistacje. Na wysokości pozwalającej założyć, że nie zostaną samowolnie wyżarte jeszcze przed Mikołajkami. Chyba że przez rodziców.
czwartek, 1 grudnia 2011
środa, 30 listopada 2011
Bohaterowie są w kąpieli - czyli the best of November
Etykiety:
słowa
Listopad płynie nadspodziewanie szybko, pracy huk, Krasnal przytargał z basenu jakieś podłe wirusisko - półki w sklepie świecą pustkami. Pt klientów prosimy o wybaczenie (książka skarg i wniosków dostępna u kierownika).
W ramach krótkiego podsumowania: Krasnal gromadzi wiedzę o prawidłowościach rządzących światem, rozwija umiejętności społeczne (i aspołeczne niestety także) oraz cechy osobowościowe:
1) poczucie własnej wartości (hasłem: "Chcę coś powiedzieć" deklaruje zamiar włączenia się w absolutnie każdą rozmowę telefoniczną - także w te służbowe. Stryjence Tatusia oznajmił w początkach miesiąca: "JESTEM MAŁYM BOHATEJEM", a dzień później na pytanie "Co robisz, Krasnalku" odrzekł z pełną powagą: "BOHATEJ SIĘ KĄPIE")
2) męską wrażliwość (TAKA KOLEGA z podwórka gra na perkusji. JAK ON GJA NA TEJ PEJKUSJI, NIE MOGĘ UWIEZIĆ. "Odsuń się, bo cię przypadkiem uderzy" - ostrzega Niania. "NA PRZYKŁAD W RZĘSY" - potwierdza Krasnal)
3) zrozumienie istoty własności prywatnej - plus punkt za uczciwe postawienie sprawy (o wspomnianym koledze z podwórka: "NIE CHCĘ, ZIEBY DO MNIE PRZYCHODZIŁ, BO BEDZIE SIĘ BAWIŁ MOIMI ZIABAWKAMI". "Ale ty sie jego zabawkami bawisz..."NO I DOBZIE")
4) umiejętność zastosowania form grzecznościowych typu "Pan, Pani" (JAK SIĘ NAZYWASZ, PAN? JECHAŁEM POCIĄGIEM, WIESZ, PANI?)
...i tysiąc innych, które umykają, zanim jeszcze pomyślę o ich zapisaniu.
niedziela, 30 października 2011
Mastercard
Etykiety:
robótki ręczne
Koszty zewnętrzne:
Płyta PVC 100x50 cm - 19,90 PLN
puszka emulsji w kolorze słoniowym - 11,00 PLN
puszka emulsji w kolorze trawiastym - 11,00 PLN
2 pałeczki do ryżu - 3 PLN
2 kątowniki - 50 groszy
Koszty operacyjne:
wykonanie - 3 h z niedzielnego wieczoru
3/4 puszki emulsji w kolorze trawiastym na olejowanym parkiecie - 1h na sprzątanie pierwotne, 1h na narzekanie, 1 h na szlifowanie i olejowanie, 2 h na sprzątanie wtórne
Mina Krasnalka na widok prezentu od Tatusia: milion dolarów.
Mina Tatusia na widok miny Krasnalka: BEZCENNE.
Za wszystko zapłacił Tatuś. Mama powiedziała tylko: a nie mówiłam?
BTW płyta metr na pół była niepotrzebna. W zupełności wystarczyłoby 30cm2 ze szlabanem.
Płyta PVC 100x50 cm - 19,90 PLN
puszka emulsji w kolorze słoniowym - 11,00 PLN
puszka emulsji w kolorze trawiastym - 11,00 PLN
2 pałeczki do ryżu - 3 PLN
2 kątowniki - 50 groszy
Koszty operacyjne:
wykonanie - 3 h z niedzielnego wieczoru
3/4 puszki emulsji w kolorze trawiastym na olejowanym parkiecie - 1h na sprzątanie pierwotne, 1h na narzekanie, 1 h na szlifowanie i olejowanie, 2 h na sprzątanie wtórne
Mina Krasnalka na widok prezentu od Tatusia: milion dolarów.
Mina Tatusia na widok miny Krasnalka: BEZCENNE.
Za wszystko zapłacił Tatuś. Mama powiedziała tylko: a nie mówiłam?
BTW płyta metr na pół była niepotrzebna. W zupełności wystarczyłoby 30cm2 ze szlabanem.
czwartek, 20 października 2011
Znaleziony w kapuście
Etykiety:
słowa
A jednak jest zdrowy produkt spożywczy, o który Krasnal będzie walczył do upadłego!
Obaj z Tatusiem udali się ostatnio do spożywczego celem zakupu kiszonej kapusty. W drodze powrotnej zahaczyli o plac zabaw: kapusta została pieczołowicie umieszczona na ławce, a Krasnal - w piaskownicy.
Wkrótce potem zjawiła się tam niania sąsiadów i -zasiadłszy na wspomnianej ławce - obserwowała swojego podopiecznego. W relacji Tatusia sytuacja miała następujący przebieg: Krasnal zrobił się niespokojny. Zarzucił kopanie i uważnie obserwował nianię spod oka. Wrócił do zabawy, ale co chwila nerwowo popatrywał w stronę ławki. W końcu wstał, otrzepał ręce i kolana, wyprostował się jak struna i oznajmił dobitnie: To jest NASZA KISZONA KAPUSTA.
I słusznie. Łapy precz od naszej kapusty.
Obaj z Tatusiem udali się ostatnio do spożywczego celem zakupu kiszonej kapusty. W drodze powrotnej zahaczyli o plac zabaw: kapusta została pieczołowicie umieszczona na ławce, a Krasnal - w piaskownicy.
Wkrótce potem zjawiła się tam niania sąsiadów i -zasiadłszy na wspomnianej ławce - obserwowała swojego podopiecznego. W relacji Tatusia sytuacja miała następujący przebieg: Krasnal zrobił się niespokojny. Zarzucił kopanie i uważnie obserwował nianię spod oka. Wrócił do zabawy, ale co chwila nerwowo popatrywał w stronę ławki. W końcu wstał, otrzepał ręce i kolana, wyprostował się jak struna i oznajmił dobitnie: To jest NASZA KISZONA KAPUSTA.
I słusznie. Łapy precz od naszej kapusty.
wtorek, 18 października 2011
Jak to jest zrobione?
Etykiety:
słowa
W cyklu Discovery Channel: FRYTKI.
Krasnalek spędził dziś dzień z Tatą. Nie wiem, do jakich technik się uciekł, grunt, że zupa będąca u zarania ogórkową na wywarze cielęcym została przerobiona na pomidorową, a ta następnie zjedzona przez Tatusia i zastąpiona obietnicą FRYTEK. Magiczne słowo na F jest w stanie w ciągu sekundy wyrwać Krasnala z najgłębszych stanów konsumpcyjnej depresji. Dotychczas jednakże miał do czynienia wyłącznie z finalną postacią, dziś natomiast uczestniczył w procesie wytwórczym.
Na widok ziemniaka niezwłocznie uruchomił alert "zdrowe warzywo w zasięgu wzroku" i przez ok. 20 minut intensywnie zawodził "ziemniaka nie, frytki chcę!", a następnie - w trakcie smażenia - skandował: "Bez ziemniaka! Same frytki!".
Co potwierdza moje przypuszczenia: lepiej nie wchodzić w szczegóły. Bo wszedłszy - można niechcący odkryć, że każda frytka to tylko kartofel;-)
Krasnalek spędził dziś dzień z Tatą. Nie wiem, do jakich technik się uciekł, grunt, że zupa będąca u zarania ogórkową na wywarze cielęcym została przerobiona na pomidorową, a ta następnie zjedzona przez Tatusia i zastąpiona obietnicą FRYTEK. Magiczne słowo na F jest w stanie w ciągu sekundy wyrwać Krasnala z najgłębszych stanów konsumpcyjnej depresji. Dotychczas jednakże miał do czynienia wyłącznie z finalną postacią, dziś natomiast uczestniczył w procesie wytwórczym.
Na widok ziemniaka niezwłocznie uruchomił alert "zdrowe warzywo w zasięgu wzroku" i przez ok. 20 minut intensywnie zawodził "ziemniaka nie, frytki chcę!", a następnie - w trakcie smażenia - skandował: "Bez ziemniaka! Same frytki!".
Co potwierdza moje przypuszczenia: lepiej nie wchodzić w szczegóły. Bo wszedłszy - można niechcący odkryć, że każda frytka to tylko kartofel;-)

