Krasnalowe zachowanie od kilku tygodni zbiera w przedszkolu nie najlepsze recenzje.
Dziś po powrocie do domu zapytany o to, jak było, szczerze informuje:
- Byłem ŚREDNIO grzeczny.
- A co zrobiłeś? - drążę temat.
- Dusiłem Karola - przyznaje.
- Jak to: dusiłeś Karola?!? - pytam czując, jak jeży mi się włos na karku. - Skąd w ogóle przyszło Ci do głowy, że można kogoś dusić?!?
- No ale przecież nie udusiłem - Krasnal błyskawicznie przechodzi nad sprawą do porządku dziennego, odwraca się na pięcie i przechodzi do tzw. spraw bieżących. Między kluską a parówką wyjaśnia jeszcze, że właściwie to dusił razem z Robertem i Karolowi bardzo się podobało.
Bunt dwulatka to jakiś straszak dla grzecznych dziewczynek. Teraz zaczyna się jazda.
wtorek, 8 października 2013
niedziela, 29 września 2013
Potrącić z kieszonkowego
Etykiety:
słowa
Krasnal przycina z Tatą rundkę w "Skarbiec", Pani Szyneczka kręci się w okolicy.
- Pamiętaj Krasnalku, żeby nigdy nie zostawiać kostki na podłodze, bo mogłaby ją połknąć - ostrzega Tato.- I co wtedy zrobimy?
- Trzeba będzie kupić nową - odpowiada z powagą Krasnal.
- Pamiętaj Krasnalku, żeby nigdy nie zostawiać kostki na podłodze, bo mogłaby ją połknąć - ostrzega Tato.- I co wtedy zrobimy?
- Trzeba będzie kupić nową - odpowiada z powagą Krasnal.
wtorek, 20 sierpnia 2013
Skąd wiadomo, że kury są głupie?
Etykiety:
słowa
A z czego jest zrobiona Ziemia? (eeeee... no... ze skał, z
piasku, z wody, z różnych minerałów...) A co to są minerały? (eeeee...no...
takie substancje o różnych właściwościach...) A po co są minerały? (yhhh...
żeby Ziemia miała z czego być zbudowana). A po co są komary (...żeby jaskółki
miały co jeść). A po co są jaskółki? (żeby miał kto zjadać komary). A skąd się
wzięli pierwsi ludzie? (...noooo... na początku były takie...hmmmm... bakterie... mikroorganizmy i te...
inne... pantofelki, ameby... wiesz, takie... drobnoustroje... i one się potem rozwinęły
i powstały ryby... i te ryby się potem rozwinęły i powstały płazy i gady...). A
skąd się wzięły psy? (noooo... tak, jak mówiłam - były te różne bakterie...). A po co są ludzie? (nie wiem, synku, pewnie po to, żeby
innym ludziom nie było smutno). A dlaczego jest coraz więcej ludzi? (bo więcej
się rodzi niż umiera i jest dodatni przyrost naturalny). A z czego jest
plastik? (...yhhhh...). A SKĄD SIĘ WZIĄŁ PIERWSZY PLASTIK?
Help.
czwartek, 8 sierpnia 2013
Czy możemy się tak bawić, że...
Etykiety:
słowa
Krasnal, jak już wspominaliśmy, oswaja życiowe sytuacje poprzez zabawę (czy możemy się tak bawić, że...: ja jestem tatą, a ty moim dzieckiem; ja jestem kotkiem, a ty mamą kotka; ja jestem samochodem osobowym, a ty ciężarówką [hmmmm], etc., etc.).
Ostatnio przez chwilę był współwłaścicielem ośmiu małych piesków, które ich mama była uprzejma powić w zaciszu Dziadkowej działki (dwa jeszcze czekają na dom: www.facebook.com/RozdzielmyPieski). Jak łatwo się domyślić, dni upływają nam w związku z tym na byciu pieskami: Krasnal spożywa posiłki z miski ustawionej na podłodze, chodzi na czterech i podnosi nogę w trakcie spaceru.
Dziś złożył następującą propozycję: Mamusiu, czy możemy się tak bawić, że ty jesteś STARĄ SUKĄ i wyjadasz mi pchły?
Ostatnio przez chwilę był współwłaścicielem ośmiu małych piesków, które ich mama była uprzejma powić w zaciszu Dziadkowej działki (dwa jeszcze czekają na dom: www.facebook.com/RozdzielmyPieski). Jak łatwo się domyślić, dni upływają nam w związku z tym na byciu pieskami: Krasnal spożywa posiłki z miski ustawionej na podłodze, chodzi na czterech i podnosi nogę w trakcie spaceru.
Dziś złożył następującą propozycję: Mamusiu, czy możemy się tak bawić, że ty jesteś STARĄ SUKĄ i wyjadasz mi pchły?
czwartek, 1 sierpnia 2013
Le mól
Etykiety:
słowa
- Musisz oczyścić komputer, jest strasznie ZAMULONY - mówi Tatuś do Babci.
Krasnal, który każdą zasłyszaną historię adaptuje na własne potrzeby i opowiada dalej, jak gdyby zdarzyła się jemu, oznajmia niezwłocznie:
- Otworzyłem twój komputer, Babciu, a tam na ekranie PEEEEEŁNO MULI (MÓLI?).
- A co to są MULE (MÓLE?), Krasnalku? - pytam.
- MULE (MÓLE?) to są owady, które jedzą ubrania - Krasnal wygłasza oczywistą oczywistość.
- To są MOLE - wyjaśniam. - Dwa MOLE, jeden MÓL. Jest też MUŁ. W rzece na dnie. Taki gęsty piasek. Jak komputer jest ZAMULONY, to znaczy, że wolno działa.
- A MUŁ to takie zwierzątko, między krową a osiołkiem - dorzuca Babcia.
- A MULE to są muszelki do jedzenia - podsumowuje tatuś.
- Hyyyy... (Krasnal wstaje od stołu, nieprzekonany).
Krasnal, który każdą zasłyszaną historię adaptuje na własne potrzeby i opowiada dalej, jak gdyby zdarzyła się jemu, oznajmia niezwłocznie:
- Otworzyłem twój komputer, Babciu, a tam na ekranie PEEEEEŁNO MULI (MÓLI?).
- A co to są MULE (MÓLE?), Krasnalku? - pytam.
- MULE (MÓLE?) to są owady, które jedzą ubrania - Krasnal wygłasza oczywistą oczywistość.
- To są MOLE - wyjaśniam. - Dwa MOLE, jeden MÓL. Jest też MUŁ. W rzece na dnie. Taki gęsty piasek. Jak komputer jest ZAMULONY, to znaczy, że wolno działa.
- A MUŁ to takie zwierzątko, między krową a osiołkiem - dorzuca Babcia.
- A MULE to są muszelki do jedzenia - podsumowuje tatuś.
- Hyyyy... (Krasnal wstaje od stołu, nieprzekonany).