Krasnal, jak każdy niespełna czterolatek, wytrwale trenuje się w sztuce konfabulacji. Rzeczona konfabulacja z reguły obejmuje zaawansowaną przemoc werbalną i cielesną, której ofiarą ma rzekomo padać w domu i przedszkolu.
Krasnal: Nie lubię chodzić do przedszkola!
Mama: Dlaczego?
K: Bo nie lubię chodzić do przedszkola!
M: Ale dlaczego nie lubisz chodzić do przedszkola? Nie bo nie to nie jest argument.
K: Bo ktoś mi zrobił przykrość.
M: Kto ci zrobił przykrość?!?
K: Mateusz mi zrobił przykrość.
M: A jaką przykrość zrobił ci Mateusz?
K: Nie wiem.
M: Jak to nie wiesz?
K: Nie wiem, bo go dzisiaj nie było...
poniedziałek, 7 stycznia 2013
środa, 12 grudnia 2012
Czy leci z nami pilot?
Etykiety:
robótki ręczne,
słowa
Czasem mamy wrażenie, że nie... Trzy tygodnie temu przyjęliśmy na staż nową szop-assistant i staramy się jakoś odnaleźć w sytuacji. Wprawdzie nic jeszcze nie mówi, ale wrzeszczy okrutnie, a zatem: rokuje. Słów mamy najczęściej pod dostatkiem, włącznie z tymi wypowiadanymi na wysokiej częstotliwości i czasami - o zgrrrrozo - z dźwięcznym "r" w środku, co do zasady jednak, kiedy już cały sklepowy personel ulokuje się w łóżkach - po prostu... brak słów:-)
À propos pilota - Krasnal wzbogacił się o płytę lotniska. Z konieczności (musi się zmieścić pod łóżkiem, razem ze słoniowo-trawiastą drogą, którą tu kiedyś pokazywaliśmy) terminal i wieża kontroli lotów są budowane doraźnie.
Całość powstała z płyty pleksi, gąbczastych arkuszy z Empiku oraz białych krawędzi naklejek z "Zeszytu czterolatka" i została zabezpieczona przezroczystą folią samoprzylepną celem maksymalnego zapobieżenia skutkom opadów deszczu obficie płynącego z pojemnika po Pronto oraz licznych "powitań atrakcyjnych przepięknego samolotu Drimlajnera", kiedy to Krasnal w roli straży pożarnej na powitanie obficie polewa statki powietrzne wodą.
środa, 7 listopada 2012
Wielkie szczęście tuż, tuż, wielka kumulacja
Etykiety:
słowa
Zapomnieliśmy wczoraj wysłać kupon.
- Nie potrzebujemy aż tylu pieniędzy. Prawda, Krasnalku?
- No ocywiście! Ja potrzebuję terenowe sportowe Lamborghini.
- Ale resoraka?
- Nieeee, prawdziwe.
Czyli jednak trzeba wysyłać:-/
- Nie potrzebujemy aż tylu pieniędzy. Prawda, Krasnalku?
- No ocywiście! Ja potrzebuję terenowe sportowe Lamborghini.
- Ale resoraka?
- Nieeee, prawdziwe.
Czyli jednak trzeba wysyłać:-/
wtorek, 9 października 2012
Krasnal kontra Okrasa
Etykiety:
kuchenne koncepty kreatywne
W czasie przegrupowania do Dziadków na czas malowania, postanowiłyśmy z Babcią Misiem nareszcie zrobić coś, o czym Krasnal marzył od dawna: GOTOWANKĘ.
Zaczęłyśmy od pudełka:
a potem już jakoś poszło:
Okleinę zrobiłyśmy z tapety samoprzylepnej (ha - żałuję, że na blat nie kupiłyśmy ze wzorem marmuru kararyjskiego;-)):
Palniki - płyty CD; relingi - bambusowy patyk wyjęty z kwiatka, osadzony sznurkiem na korkach od wina; pokrętła - nakrętki od Duo Fruo (tu potrzebny był Tato); komplet garnków i akcesoriów kuchennych IKEA (przy okazji szybka z opakowania została wykorzystana w piekarniku):
Rano Krasnalowi oczy wyszły z orbit i okręciły się wokół głowy, a uśmiech zatrzymał się na uszach. Śniadanie (prażoną kukurydzę i kasztany) przygotował jeszcze w piżamie:
Na obiad był bulion warzywny na winie:
oraz winogrona z kapustą i jabłkami:
Kiedy Krasnal nie patrzył, zrobiliśmy też rosół:
i pieczonego królika:
Bon appétit!
Zaczęłyśmy od pudełka:
a potem już jakoś poszło:
Okleinę zrobiłyśmy z tapety samoprzylepnej (ha - żałuję, że na blat nie kupiłyśmy ze wzorem marmuru kararyjskiego;-)):
Palniki - płyty CD; relingi - bambusowy patyk wyjęty z kwiatka, osadzony sznurkiem na korkach od wina; pokrętła - nakrętki od Duo Fruo (tu potrzebny był Tato); komplet garnków i akcesoriów kuchennych IKEA (przy okazji szybka z opakowania została wykorzystana w piekarniku):
Rano Krasnalowi oczy wyszły z orbit i okręciły się wokół głowy, a uśmiech zatrzymał się na uszach. Śniadanie (prażoną kukurydzę i kasztany) przygotował jeszcze w piżamie:
Na obiad był bulion warzywny na winie:
oraz winogrona z kapustą i jabłkami:
Kiedy Krasnal nie patrzył, zrobiliśmy też rosół:
i pieczonego królika:
Bon appétit!
poniedziałek, 1 października 2012
Słownik Wyrazów Własnych
Etykiety:
słowa,
Słownik Wyrazów Własnych
Zaczynamy nowy cykl zbierający w całość krasnalowe słowotwórstwo i mutliplikację znaczeń. Dziś hasło na "k" oraz na "s".
Kiedyjszy - poczyniony kiedyś (analogicznie do wczorajszy, dzisiejszy i jutrzejszy).
Przykład: Babciu, te żołędzie to kiedyjsze, tak?
Skonfiskować - zabrać, zlikwidować, oddalić
Przykład: Tatusiu, chodź skonfiskować tego komara, bo mnie ugryzie.
Kiedyjszy - poczyniony kiedyś (analogicznie do wczorajszy, dzisiejszy i jutrzejszy).
Przykład: Babciu, te żołędzie to kiedyjsze, tak?
Skonfiskować - zabrać, zlikwidować, oddalić
Przykład: Tatusiu, chodź skonfiskować tego komara, bo mnie ugryzie.










