wtorek, 22 maja 2012

Kawał kupy casu...

... nas tu znowu nie było i bardzo się z tego powodu wstydzimy. Dla wyjaśnienia: "kawał kupy casu" jest uniwersalną jednostką czasu umożliwiająca opisanie wydarzeń zarówno odległych w przeszłości i przyszłości ("duzy kawał kupy casu"), jak i wydarzeń bliskich ("mały kawałek kupy casu"). Wyrażenie funkcjonuje również w konfiguracjach: "duzo kupy casu", "niemalo kupy casu" oraz "mało kupy casu".

Tak czy inaczej, Krasnal ostatnim czasowym okresie - chciałoby się w tym kontekście powiedzieć - wydalniczym, żywotnie zainteresował się sprawą różnicy płci. Dziś po raz n-ty padło magiczne pytanie:

Krasnal: Mamuniu, gdzie masz siusiaka?
Mama: Nie mam siusiaka, syneczku. Już ci to tłumaczyłam. Tylko chłopaki mają siusiaki, a dziewczyny...
Krasnal: ... a dziewcyny same dupska

?!?!?!

niedziela, 1 kwietnia 2012

Niemoralna propozycja

Zapisuję dzisiejszą wypowiedź Krasnala, żeby mu ją przypomnieć za lat -naście przez ważną randką:

Uśmiechnij się.... Ja tez się uśmiechnę... A moze przyblizymy nase uśmiechy?

Ja bym się skusiła :-)

środa, 28 marca 2012

Mama sama w domu

Z przykrością stwierdzam, że należę do osób, które - zostając w domu same bądź w towarzystwie metrowego trzylatka - robią przegląd szaf, zaglądają za drzwi, zasłonki i lustrują balkon pod kątem obecności osobników niepożądanych. Następnie zaś kładą się spać, by obudzić się dokładnie w tej samej, gotowej do skoku pozycji, z mięśniami palącymi od kilkugodzinnego napięcia. Krasnalek - cierpiący z powodu wiosennej infekcji - postanowił znacząco uatrakcyjnić mi ostatnią taką noc.

4 nad ranem:

Krasnal: Mamusiu, widziałaś TO?!
Ja (konspiracyjnym szeptem, pozostając nieruchomo w gotowości na wypadek, gdyby w czarnej czeluści czaiło się ZŁO): CO?!?!?!
K: To niebieskie światło. Włączyło się, a potem zgasło...
J: Krasnal, nie rób sobie jaj!
K: Napjawdę, to było niebieskie światło...
Szybki przegląd mieszkania, źródła niebieskiego światła brak. Wracam do łóżka, ogarnia mnie przyjemne ciepło.

Krasnal: Mamusiu, słyszałaś TEN DŹWIĘK?!
Ja: JAKI dźwięk?!?!?!
K: To siujanie...
J: Jakie SZURANIE?!?!
K: no, ktoś tam siujał.
Przegląd jak powyżej, źródła szurania brak. Wracam do łóźka.

Krasnal: Mamusiu, widziałaś to światło?
Ja: Jakie światło?!?!
K: To cejwone!
J: Aaaa, to livebox.
K: Aha.

piątek, 23 marca 2012

Me, myself & I

Wczoraj byłam świadkiem rozmowy pomiędzy dwoma biedronkami i ślimakiem (całe towarzystwo z plasteliny).

(Biedronka 1): Cześć!
(Biedronka 2): No cześć!
(Biedronka 1): Jestem biedronka.
(Biedronka 2): Ja też jestem biedronka.
(Ślimak): A ja jestem ślimak.
(Biedronka 1): Jak masz na imię?
(Biedronka 2): Ja? Antoś. A ty?
(Biedronka 1): O, ja też Antoś.
(Ślimak): I ja też Antoś.


poniedziałek, 19 marca 2012

Łizer vol. 2

Łizer doczekał się lakieru, a dokładniej brystolu oraz taśmy klejącej. Nawet śmigła się kręcą! Tatuś złożył kontrybucję w postaci deski rozdzielczej na luksusowym podkładzie z pudełka po Watermannie z pokrętłem zielonym (Duo Fruo) oraz czerwonym (Coca-Cola).


Jest tylko jedna zasadnicza kwestia, wniesiona drżącym głosem wydobywającym się z ust wygiętych w rozpaczliwą podkówkę: Mamusiu, ale on nie leci... Cemu?