wtorek, 2 lutego 2016

Dwie drogi

Pamiętacie obrazek porównujący kobiecy i męski styl robienia zakupów?





Obawiam się, że to obejmuje również inne dziedziny życia :-/


Krasnal: Chodź pobiegamy w kółko po pokoju!

Pani Szyneczka: Nie. Chodź pobawimy się w dziecko. Że ja jestem siostrą, ty bratem, a to jest nasza mała siostra (wskazuje na Bejbi Born czy inne jedząco-wydalające różowe cudo). I że jest Dzień Babci i Dziadka. I że dziadkowie do nas przyszli. I tak się bawmy, że my się bawimy, że biegamy w kółko po pokoju.

No i koniec końców biegali w kółko po pokoju.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Nieśmieszne, a jednak bawi

Krasnal wymaszerował dziś z lekcji z miną wielce nietęgą i cichutkim głosikiem oznajmił, że na muzyce dostał uwagę, gdyż udawał, że jest płatkiem śniegu i biegał po sali.

Faktycznie, w dzienniczku tłusty wpis na wiele linijek: że nie śpiewa z dziećmi, że nie umie tekstu, że nie pokazuje razem z klasą ilustracji ruchowych (wtf?). Oraz zalecenie, aby nauczył się słów piosenki "Pada śnieg, dzwonią dzwonki sań". W samochodzie  wygłaszam więc stosowną reprymendę i karnie intonuję: "Poprzez białe drogi, z mrozem za pan braaaat"..., a kiedy dochodzę do refrenu Krasnal konfidencjonalnym szeptem mówi: eee, co ty, mamo, ja ci zaśpiewam, jak to powinno być:

Pada deszcz, pada deszcz, w dupie siedzi kleszcz.
Ajajaj, ajajaj dostał się do jaj.

Wszyscy wałkują temat dojrzałości szkolnej sześciolatków. Szkoda, że nikt nie pochyla się nad rodzicami -  ja chyba nie dojrzałam, gdyż mianowicie parsknęłam śmiechem i wychowanie diabli wzięli.

środa, 18 listopada 2015

Z tysiąca i jednej nocy

03.10  (nie: 3. października; trzecia-dziesięć, noc listopadowa). Pani Szyneczka, wyposażona w przyczepę kempingową Playmobil, stanąwszy u stóp łóżka rodzicielskiego wzywa gromko do podjęcia zabawy.

Zaproszona pod kołdrę poleguje w ciszy przez kwadrans, by następne zażądać:
- Zapal światełko!
- Nie ma mowy, jest środek nocy, nie zapalamy światełka. Śpij.
- A dlacego?
- Bo jest środek nocy! Spij.
- A dlacego?
- Bo jest ciemno! Śpij.
- A dlacego?
- Bo jest środek nocy! Śpij.
- A dlacego?
- Bo niedawno się położyliśmy i nie przyszła jeszcze godzina, żeby wstać. Śpij.
- A dlacego?
- Dlatego, że się jeszcze nie wyspaliśmy... Śpij.
- A dlacego?
- Dlatego. Śpij.

Kwadrans względnego spokoju okraszonego dyskretnymi kopniakami, podskubywaniem, zagadywaniem, wystosowywaniem pytań (a dlacego?...).

4.00

- Włąc muzyckę!
- Nie ma mowy. Śpij.
- A dlacego?
- Bo jest środek nocy! Spij.
- A dlacego?
- Bo jest ciemno! Śpij.
- A dlacego?
- Bo jest środek nocy! Śpij.
- A dlacego?
- Bo niedawno się położyliśmy i nie przyszła jeszcze godzina, żeby wstać. Śpij.
- A dlacego?
- Dlatego, że się jeszcze nie wyspaliśmy... Śpij.
- A dlacego?
- Bo wszystkie dzieci o tej porze śpią. Śpij.
- A dlacego?
- Bo są zmęczone. Śpij.
- A mój bracisek?
- Też śpi. Śpij. Cicho. Nie obudź go.
- A dlacego?
- Bo będzie niewyspany. Śpij.
- Baw się ze mną!
- Nie ma mowy. Śpij.
- A dlacego?
- Bo ja chcę spać. Śpij.
- A dlacego?
- ...........
- Dlacego?
- ...........
- Dlaceeeegoooo?!
- Cicho. Śpij!
- Gdzie mój bracisek?!
- Śpi. Cicho, bo go obudzisz.
- A dlacego?
- Bo hałasujesz. Cicho. Śpij.
- Ale gdzie mój bracisek?
- (pod nosem, przez zaciśnięte zęby. I zaciśnięte powieki). W dupie...
- Co powiedziałaś?! (radość). W dupie? Krasnalkuuuuu!!! Mama powiedziała: w dupie! Słysałeś? W dupie!

4.15

- Mamo?
- Cicho. Śpij.
- Powiedziałaś: w dupie?
- Powiedziałam. Cicho. Śpij.
- Nie mogę. Nie chce mi się. Mogę do was przyjść?

- Krasnalku? (z nadzieją) Pobawimy się?
- Nie. Mamo, mogę twój telefon?
- Nie ma mowy. Śpij.

4.45

- Mamo? A kto dzisiaj strzelił gola? Milik i kto?
- Jodłowiec. Śpij. Nie skub mi włosów.
- I kto jeszcze?
- Nie wiem, śpij. Nie kop mnie.

5.15

- Mamo?
- Nie.
- Co nie?
- Nic. Śpij. Nie kop mnie.
- Mamo... Daj mi swój telefon!

6.10.

Budzik. Dzień dobry.





piątek, 11 września 2015

Aspekt praktyczny

Krasnal uprząta (?!?) rozrzucone po kąpieli na podłodze ubrania, bierze się nawet za składanie w kostkę szyneczkowych majtek.
- Zostaw - mówię - odłóż do kosza na brudy. Majtki nosimy tylko jeden dzień, inaczej byłyby...
- ... brudne i śmierdzące! - kończy domyślnie Krasnal. Po chwili wzdycha: - Biedni ci uchodźcy. Na pewno muszą nosić jedne majtki przez wiele dni jak tak idą i idą...
- Ekhem... no tak. Wyobraź sobie, co ty byś czuł, gdybyśmy musieli zostawić nasz dom i uciekać.
- Smutek - orzeka Krasnal.
- Trzeba im będzie pomóc, jeśli dotrą do Polski, prawda?
- No trzeba - potwierdza.
-  Ale wiesz, nie wszyscy ludzie tak uważają. Niektórzy mówią o nich bardzo źle, na przykład że są brudni, bo mają ciemniejszą skórę...
- Kto tak mówi? - pyta podejrzliwie Krasnal. - Jacyś twoi znajomi?
- Eeeee... nooo... różni ludzie... A przecież ty miałeś dwóch ciemnoskórych chłopców w przedszkolu. I co? Czy oni się czymś od ciebie różnili?
- No kolorem skóry - Krasnal niecierpliwi się oczywistą oczywistością.
- Ale czymś jeszcze?
- Niczym.
- Niczym?
- Zupełnie niczym.

Amen.


poniedziałek, 7 września 2015

Marsz Dąbrowski


Krasnal pierwszoklasista:

- Jaka lekcja ci się najbardziej podobała?
- Muzyka.
- A co robiliście na muzyce? Śpiewaliście?
- Nie, rysowaliśmy.
- Rysowaliście?!?
- Tak. Pani kazała narysować coś, co nam się kojarzy z muzyką.
- I co narysowałeś?
- Flagę polski.
- Flagę polski? Dlaczego?
- Bo mi się kojarzy z Marszem Dąbrowskim.