Krasnal uprząta (?!?) rozrzucone po kąpieli na podłodze ubrania, bierze się nawet za składanie w kostkę szyneczkowych majtek.
- Zostaw - mówię - odłóż do kosza na brudy. Majtki nosimy tylko jeden dzień, inaczej byłyby...
- ... brudne i śmierdzące! - kończy domyślnie Krasnal. Po chwili wzdycha: - Biedni ci uchodźcy. Na pewno muszą nosić jedne majtki przez wiele dni jak tak idą i idą...
- Ekhem... no tak. Wyobraź sobie, co ty byś czuł, gdybyśmy musieli zostawić nasz dom i uciekać.
- Smutek - orzeka Krasnal.
- Trzeba im będzie pomóc, jeśli dotrą do Polski, prawda?
- No trzeba - potwierdza.
- Ale wiesz, nie wszyscy ludzie tak uważają. Niektórzy mówią o nich bardzo źle, na przykład że są brudni, bo mają ciemniejszą skórę...
- Kto tak mówi? - pyta podejrzliwie Krasnal. - Jacyś twoi znajomi?
- Eeeee... nooo... różni ludzie... A przecież ty miałeś dwóch ciemnoskórych chłopców w przedszkolu. I co? Czy oni się czymś od ciebie różnili?
- No kolorem skóry - Krasnal niecierpliwi się oczywistą oczywistością.
- Ale czymś jeszcze?
- Niczym.
- Niczym?
- Zupełnie niczym.
Amen.
piątek, 11 września 2015
poniedziałek, 7 września 2015
Marsz Dąbrowski
Etykiety:
6-latki w szkole,
dzieci mówią,
mądra mysz,
satyra w krótkich majteczkach,
słowa
Krasnal pierwszoklasista:
- Jaka lekcja ci się najbardziej podobała?
- Muzyka.
- A co robiliście na muzyce? Śpiewaliście?
- Nie, rysowaliśmy.
- Rysowaliście?!?
- Tak. Pani kazała narysować coś, co nam się kojarzy z muzyką.
- I co narysowałeś?
- Flagę polski.
- Flagę polski? Dlaczego?
- Bo mi się kojarzy z Marszem Dąbrowskim.
wtorek, 4 sierpnia 2015
Kokulista
Etykiety:
dzieci mówią,
Matka Polka,
Pani Szyneczka,
satyra w krótkich majteczkach,
słowa,
Słownik Wyrazów Własnych
Przed wizytą u okulisty.
Pani Szyneczka: U kokulisty będę musiała zdjąć kosulkę, tak?
Mama: Nie. Pani doktor tylko zajrzy do oczek
Pani Szyneczka: Ale tak patykiem w zęsy?
Pani Szyneczka: U kokulisty będę musiała zdjąć kosulkę, tak?
Mama: Nie. Pani doktor tylko zajrzy do oczek
Pani Szyneczka: Ale tak patykiem w zęsy?
poniedziałek, 20 lipca 2015
Motyla noga
Etykiety:
dzieci mówią,
macierzyństwo bez lukru,
Matka Polka,
Pani Szyneczka,
satyra w krótkich majteczkach,
Słownik Wyrazów Własnych
Pani Szyneczka + foch:
- Nie dotykaj mnie, bo się boję, że będzie mi leciała PSIAKREW!
- Nie dotykaj mnie, bo się boję, że będzie mi leciała PSIAKREW!
środa, 29 kwietnia 2015
Truskawka z kupą
Etykiety:
dzieci mówią,
macierzyństwo bez lukru,
Matka Polka,
Pani Szyneczka,
satyra w krótkich majteczkach,
słowa
Z serii: podsłuchane z rozmowy. Dzieci (Krasnal, Szyneczka oraz dzieci zaprzyjaźnione sztuk 2) wędrują kwitnącą alejką.
Krasnal: Ale pachnie... Chciałbym mieszkać na jabłoni...
Dziecko zaprzyjaźnione młodsze: A ja na czekoladzie...
Krasnal: A ja na kupie...
Dziecko zaprzyjaźnione młodsze:a ja na kupie i siku.
Krasnal: A ja bym zjadł kupę!
Dziecko zaprzyjaźnione starsze: a ja kupę i siku!
Pani Szyneczka (cichutko, uradowana faktem, że nadąża za tokiem konwersacji): A ja bym zjadła truskawkę z kupą....
Podejrzanie wiele konwersacji zaczyna się miło, a kończy fekaliami.
Krasnal: Ale pachnie... Chciałbym mieszkać na jabłoni...
Dziecko zaprzyjaźnione młodsze: A ja na czekoladzie...
Krasnal: A ja na kupie...
Dziecko zaprzyjaźnione młodsze:a ja na kupie i siku.
Krasnal: A ja bym zjadł kupę!
Dziecko zaprzyjaźnione starsze: a ja kupę i siku!
Pani Szyneczka (cichutko, uradowana faktem, że nadąża za tokiem konwersacji): A ja bym zjadła truskawkę z kupą....
Podejrzanie wiele konwersacji zaczyna się miło, a kończy fekaliami.